Michał Stolarewicz mapa podróży

follow me on

Dla takich chwil warto żyć! Podróżnicze podsumowanie 2017

Posted on

To niesamowite jak wiele wydarzyło się w 2017 roku. Znowu się powtarzam, że ten rok był najlepszym rokiem w moim życiu. Najlepsze jest to, że dokładnie rok temu pisałem dokładnie to samo! Gdyby ktoś powiedział mi o tym, co na mnie czeka w 2017 roku uznałbym go za wariata, a działo się naprawdę dużo. Po raz kolejny spełniłem swoje największe podróżnicze marzenia. Był to  także magiczny rok, ponieważ przekroczyłem próg trzydziestolatka. Na te okazje wyruszyłem w podróż po Azji. Zafundowałem sobie najlepszy prezent z możliwych. Podczas tych wszystkich podroży najlepiej ładują się – pozytywną energią – moje akumulatory. Teraz mogę śmiało stwierdzić – podróżowanie to najlepsze uzależnienie na świecie!

Wracając do moich podróżniczych podsumowań. Podczas całego życia odwiedziłem 51 krajów oraz 81 lotnisk. Moja tegoroczna statystyka: 174 loty, 460 godzin spędzonych w powietrzu, co daje łącznie 20 pełnych dni w chmurach, 340 000 przebytych kilometrów (www.flightmemory.com).

W 2017 roku:

42 razy w tym roku leciałem samolotem
98 dni spędzonych w podróży
25 odwiedzonych miast
13 odwiedzonych krajów
9 nowych wiz w paszporcie

Oczywiście nie o liczby w tym wszystkim chodzi, lecz o przeżycia, jednak takie podsumowania dają mi obraz tego, ile już za mną a jak wiele przede mną! Są to momenty, kiedy mogę przypomnieć sobie każdą z podróży i spojrzeć z perspektywy czasu ile mi ona dała. I tak zaczynając od początku roku celebrowałem piękne chwile:

Europejskie stolice na weekend. Czy to się opłaca?

Posted on

Czy wiecie jak to jest, kiedy w zaledwie kilkanaście godzin chcecie poznać całą esencję nieznanego wam kraju? Kiedyś wydawało się to tylko marzeniem. Teraz, dzięki tanim połączeniom lotniczym, wyszukiwarkach tanich noclegów oraz przewodnikom w smartfonach cały świat mamy w zasięgu ręki. Wystarczy tylko spakować małą walizkę i ruszyć swoje cztery litery, aby już za chwilę zobaczyć całkowicie inną rzeczywistość. Zasada jest bardzo prosta: sprawdzacie dostępne kierunki i wybieracie stolicę, w której jeszcze nie byliście. Zobaczcie, które europejskie miasta polecam Wam odwiedzić w pierwszej kolejności.

Hotelowe Opinie: Monte Carlo 4* Las Vegas

Posted on

Monte Carlo Hotel And Casino znajduje się w świetnej lokalizacji w Las Vegas, tuz przy bulwarze Las Vegas Strip. Ten hotel wybrałem na swój pobyt przede wszystkim ze względu na bardzo ładnie urządzone pokoje i nowoczesną, wyłożoną marmurem łazienkę. Hotel posiada swoje kasyno oraz teatr z salą na 5000 miejsc, w którym organizowane są koncerty najsłynniejszych muzyków z całego świata. W pokoju łózka są bardzo wygodne, a telewizor plazmowy jest wręcz ogromny! Z tego hotelu wszędzie w mieście dostaniemy się na pieszo. Jest on usytuowany w bardzo dobrej lokalizacji.

San Vicente de la Barquera – zielona Hiszpania.

Posted on
San Vicente de la Barquera Kantabria, Hiszpania

San Vicente de la Barquera to kolejne przepiękne hiszpańskie miasteczko niedaleko Santander. To tutaj co roku tysiące pielgrzymów wędruje szlakiem do Santiago de Compostela. Miasteczko jest przepięknie położone, w samym sercu zielonego Parku Krajobrazowego Oyambre z malowniczym ujściem rzeki do oceanu. Panuje tu niesamowity klimat!

Stara przystań rybacka San Vicente de la Barquera oferuje jedną z najbardziej malowniczych atrakcji na wybrzeżu Kantabrii, z plażami, starą wioską i wyjątkową scenerią ośnieżonych szczytów Picos de Europa. Natomiast stare miasto San Vicente zostało uznane za obiekt o znaczeniu kulturalnym już w 1987 r. Ze względu na interesującą kolekcję zabytków, w tym kościół Santa María de los Ángeles (zbudowany w XIII i XVI wieku) oraz zamek z XIII wieku, zbudowany w czasach Alfonsa I jest obecnie miejscem licznych wystaw.

Santillana del Mar – hiszpańskie miasteczko jak z bajki!

Posted on

Santillana del Mar to malownicze miasteczko położone w północnej Hiszpanii –  w regionie Kantabria – w odległości ok. 30 km na zachód od Santander. Spacerując po tym średniowiecznym miasteczku poczujemy, jak byśmy cofnęli się w czasie. Podziwiać możemy tutaj dobrze zachowane domy z kamienia (wykończone drewnem i złotem), rezydencje arystokratów i gospodarstwa. Do dzisiaj mieszkańcy wyrabiają lokalne produkty takie jak: ser, cydr, czy słodycze. Najpyszniejsze są lody z mleka prosto od krowy. Przez Calle de Santo Domingo – główną ulicę w Santillana – docieramy do historycznej dzielnicy, która przetrwała upływ czasu w doskonałym stanie. Jej malownicze brukowane uliczki są pokryte okazałymi budynkami (casonas), z których większość została zbudowana między XIV a XVII wiekiem. Uważam, że jest to idealne miasteczko na długie spacery. Wizyta w Santillana del Mar to swoista podróż w czasie.

Santillana del Mar to Miasto Trzech Kłamstw?

Wygraj mapę swoich podróży! KONKURS

Posted on

Jeśli tak, jak ja kochacie podróżować, a na swoim koncie macie już trochę przemierzonych mil lotniczych, to zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie – z idealną nagrodą dla wszystkich podróżników. Ciekawie jest mieć swoją osobistą mapę podróży, która będzie wisieć nad łóżkiem i przypominać nam o wszystkich pięknych chwilach. Razem z PicArta.pl mam do rozdania – dla wszystkich czytelników bloga –  dwie, piękne mapy podróżnicze.

Do wygrania spersonalizowana mapa Europy lub Świata (do wyboru), w formacie A1 (59,6 x 84,1 cm), oprawiona w ramę aluminiową na podkładzie korkowym, która umożliwia oznaczanie własnych podróży (odbytych, zaplanowanych, wymarzonych itp.). Dodatkowo dołączymy 20 Twoich zdjęć do mapy w formacie mini-polaroid 5x5cm i pozostałe dodatki opisane na stronie (pinezki beczułki, cienkopis).

/Aktualizacja/ Konkurs zakończony – wszyscy zwycięzcy zostali poinformowali o wygranej drogą mailową. Gratuluję i dziękuję za wszystkie zgłoszenia.

Wymarzona podróż po USA. Jak tam jest naprawdę?

Posted on

Czy znacie to uczucie, kiedy całe życie marzycie o czymś, a to właśnie się dzieje, w danej chwili? Spełniają się Wasze marzenia o podróży z dzieciństwa. Wielka Ameryka, którą znalem z tak wielu Hollywoodzkich produkcji i którą pokochałem już jako dziecko. Ten daleki świat, który jest na wyciągniecie ręki. Wystarczy spełnić tylko kilka warunków, zaoszczędzić większą sumę gotówki i już można ruszać w drogę – ku marzeniom – za ocean. Moja wymarzona podroż po Stanach Zjednoczonych trwała dokładnie 3 tygodnie, podczas których odwiedziłem 5 miast, leciałem 6 razy samolotem i zwiedziłem zarówno wschodnie, jak i zachodnie wybrzeże. Większość czasu – podczas podróży – czułem się jakbym śnił na jawie. Nie wszystko również wyglądało tak kolorowo, jak na szklanym ekranie. Zapraszam Was do wyruszenia w podróż po Kalifornii oraz Nowym Jorku.

Plan mojej podróży:

Los Angeles – San Diego – Las Vegas – San Francisco – Nowy Jork

Hiszpania: El Capricho – pierwsze dzieło Gaudiego.

Posted on

Wszyscy miłośnicy architektury Antoniego Gaudiego powinni wybrać się w podróż do Comillas. Jest to bardzo malownicze miasteczko położone na północy Hiszpanii, w regionie Kantabrii. Znajduje się tutaj pierwsze dzieło mistrza, czyli dom El Capricho. Osobiście jestem wielkim fanem Gaudiego. Jego najsłynniejsze dzieła podziwiać możemy w Barcelonie: kościół Sagrada Familia, Casa Batlló i Park Güell. Nie każdy jednak wie, że to w północnej Hiszpanii znajduje się prawdziwa perełka jego twórczości. Jest to budowla architekta, zanim jeszcze zyskał on ogromną popularność (miał wówczas 31 lat). El Capricho – czyli kaprys – to niezwykły dom zaprojektowany w 1883 roku dla kantabryjskiego bogacza Maximo Diaz de Quijano, który fascynował się muzyką oraz kolekcjonował egzotyczne rośliny. Architekt uwzględnił wszystkie pasje właściciela tworząc niesamowitą konstrukcję. Podziwiać możemy witraże przedstawiające ptaka grającego na pianinie, czy ważkę grającą na gitarze. Udało mu się także wpleść elementy muzyczne, takie jak grające okiennice. Cały budynek posiada bardzo dużo elementów nawiązujących do orientalnej ornamentyki, którą inspirował się wówczas Gaudi. Wejście do budynku prowadzi pod czterema kolumnami, które zdobione są płaskorzeźbami ptaków oraz liśćmi palmy. Nad nim króluje strzelista wieża przypominająca kształtem perski minaret. Cały budynek jest pokryty błyszczącymi płytkami z motywem kwiatu słonecznika. Jest to miejsce pełne fantazji, w którym można się rozmarzyć. Poczułem się tutaj jak w bajce!

Kapryśna historia willi El Capricho.

Hiszpania Santander – czy warto jechać do stolicy Kantabrii?

Posted on

Santander to położona nad Zatoką Baskijską stolica regionu Kantabria w północnej Hiszpanii. Znajdziecie tutaj ponad 70 pięknych plaż i 6 500 jaskiń. Santander powinien kojarzyć się nie tylko z bankiem, ale także z bardzo pięknym miastem, w którym odnajdziemy ogromną ilością świetnych knajp, barów i restauracji. To co pierwsze rzuciło mi się w oczy – tuż po przylocie – to wszechobecna zieleń! Jest tutaj tak niesamowicie zielono, a to dalej Hiszpania. Santander od XIX wieku, stanowi ulubione miejsce wypoczynku madrilenos (mieszkańców Madrytu). Dzisiejsze Santander ceni się za spokój, czystość oraz zgrabne połączenie historii z nowoczesnością. Nie znajdziemy tutaj tłumów rozkrzyczanych turystów, ani też zatłoczonych plaż. Uważam, że miasto to posiada ogromną klasę. Łatwo tutaj o relaks i wypoczynek, a nadmorska promenada to świetne miejsce na poranny spacer albo jogging. W Santander znajdziemy wiele międzynarodowych kursów języka hiszpańskiego. Nadaje mu to jeszcze bardziej światowy i kosmopolityczny charakter. Miasto odwiedza sporo zagranicznych studentów języka hiszpańskiego i to z różnych zakątków świata. Nic dziwnego, że wybierają oni właśnie Santander, w którym życie płynie w harmonii, a piękne widoki działają kojąco na nasze zmysły. To idealne miasto dla wielbicieli dobrej kuchni i hiszpańskiego stylu życia. Jakie jest naprawdę Santander? Co warto zobaczyć i zwiedzić, a czego trzeba spróbować? Czy naprawdę warto tutaj przylecieć?

Santander – zwiedzanie i atrakcje.

Grenoble. Alpy Francuskie na weekend. Czy warto?

Posted on

Grenoble to malowniczo położone francuskie miasteczko. Przyznam Wam się szczerze, że nie planowałem znaleźć się w Grenoble. Skusiły mnie bardzo tanie loty, z Londynu (w obie strony) zapłaciłem jedynie 10 funtów! W tak niskiej cenie możliwe są loty na przedłużone weekendy, od piątku do poniedziałku. Pomyślałem, że ciekawie byłoby spędzić weekend w Alpach. Przed wylotem oglądałem piękne zdjęcia Grenoble, których jest pełno w Internecie. Na miejscu okazało się jeszcze ładniej. Malownicze miasteczko to ponoć duchowa i ekonomiczna stolica Alp Francuskich, w południowo-wschodniej Francji. Leżące u podnóża gór Chartreuse, pasma Vercors i piętrzących się na wschodzie Alp z zabytkowym starym miastem oraz główną atrakcją – wzgórzem la Bastille – z którego szczytu podziwiać możemy bajeczne widoki na całą okolice.

Alpy Francuskie – zwiedzanie. Spacer po Grenoble.

Korea Południowa: Seul – atrakcje i jedzenie.

Posted on

Korea Południowa jest jednym z najgęściej zaludnionych państw na Ziemi. Zamieszkuje ją ok. 48 mln ludzi, z których prawie połowa mieszka w Seulu i jego aglomeracji. Stolica Korei Południowej ma do zaoferowania dużo pięknej architektury oraz kultury. Znajduje się w niej 5 kompleksów pałacowych, ok. 200 muzeów, a rocznie odbywa się w nim ponad 100 festiwali. Oszałamiająca nowoczesna architektura ze stałym dostępem do technologii i życiem trwającym 24 godziny na dobę. Tym właśnie kusi dzisiejszy Seul, zwany też Duszą Azji. Jest on jednym z najważniejszych i najszybciej rozwijających się ośrodków biznesowych w Azji. Znamy doskonale elektronikę firmy Samsung, sprzęt LG oraz samochody marki Hyundai czy Kia. To także siedziba wielu gigantycznych, znanych na całym świecie koncernów. Korea jest bardzo wysoko rozwiniętym technicznie krajem. Z Internetu można korzystać nawet podczas jazdy samochodem. Jest to pierwszy kraj, w którym wprowadzili cyfrowe podręczniki.

Makau – chińskie Las Vegas, hit czy kit?

Posted on

Makau (zwany też Makao) to specjalny region administracyjny na południu Chin, który uważany jest za jedną ze światowych stolic hazardu. Miasto to było kolonią portugalską począwszy od XVI wieku aż do 1999 roku, kiedy to 20 grudnia Portugalczycy przekazali Chińczykom prawo do tego regionu. Makau obejmuje półwysep Macau oraz wyspy Taipa i Coloane. Tak jak Hongkong posiada odrębny system gospodarczy, prawny, administracyjny oraz monetarny. Jego nazwa pochodzi od boginni A-Ma nazywaną również Tin-Hau. W południowo-zachodniej części półwyspu znajduje się jej świątynia. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, naprawdę czułem się jakbym był w Las Vegas, szczególnie nocą. Co ciekawe Makau przewyższa inne centra hazardu na świecie. Już w 2012 roku kasyna zarobiły tutaj więcej niż wszystkie amerykańskie (w Las Vegas i innych częściach kraju) – odpowiednio 38 mld dol. wobec 37,3 mld dol. Jest to jedyne miejsce w całych Chinach, gdzie hazard jest w pełni legalny.

Makau – połączenie wielu kultur.

Anglia: Zwiedzając klify Seven Sisters, jak dojechać?

Posted on
Anglia: Klify Seven Sisters

Seven Sisters, czyli Siedem Sióstr to grupa kredowych klifów, w hrabstwie East Sussex nad Kanałem La Manche. Znajduje się pomiędzy miejscowościami Seaford oraz Eastbourne i objęta jest ochroną w ramach Seven Sisters Country Park. Skały te uformowane zostały miliony lat temu (w okresie kredy), kiedy obszar ten przykryty był całkowicie wodą. To jedna z najpiękniejszych, ale i także najniebezpieczniejszych atrakcji turystycznych świata. Turyści w pogoni za pięknymi zdjęciami na wierzchołkach klifów, podchodzą zbyt blisko stromych krawędzi. Jest to bardzo ryzykowne, ponieważ Siedem Sióstr są niszczone przez erozję i bardzo często część skał odrywa się, skracając je corocznie o około 40-50 centymetrów. Tak naprawdę klifów jest osiem, a nie siedem jakby wskazywała nazwa. Seven Sisters to nie nawiązanie do ukształtowania terenu, ale do siedmiu sióstr, które mieszkały w okolicy. Podobno każda z nich miała dom między wzgórzami. Każda z sióstr ma swoją nazwę: Haven Brow, Short Brow, Rough Brow, Brass Point, Flagstaff Point, Flat Hill, Baily’s Hill oraz Went Hill Brow. Najwyższy z klifów Beachy Head ma 162 metry wysokości, a na plaży tuż pod nim znajduje się latarnia morska, która w 1902 roku zastąpiła wygaszoną latarnię Belle Tour. Klify, pomimo swego piękna, nie cieszą się zbyt dobrą opinią. Wybierane są przez samobójców. Statystyki mówią o około 25 osobach skaczących corocznie z klifów Seven Sisters.

Seven Sisters – jak dojechać i ile kosztuje podróż?