Warto być sobą. Co to znaczy?

Posted on
Życie jest piękne Michał Stolarewicz podróżnik bloger

Być sobą to przede wszystkim słuchać głosu swojego serca, czyli swojej intuicji. Warto jest jej zaufać, bo to właśnie ona w trudnych sytuacjach może nam najbardziej pomóc. Tak wiele osób udaje kogoś innego, nie wierząc w swoje możliwości, porównując się do innych, zamiast uwierzyć w swoje możliwości i swoją siłę. Każdy z nas ma swoją wewnętrzna siłę, która pcha go do przodu. To jest właśnie nasze „Ja”, nasza osobowość. Kiedy przestajemy się porównywać z innymi oraz kiedy będzie nam obojętne, co tak naprawdę myślą o nas inni – w naszym życiu – zacznie dziać się magia. Z własnego przykładu mogę Wam szczerze powiedzieć, że im bardziej porównywałem się z innymi (którzy według mojego mniemania wydawali się lepsi ode mnie) to właśnie najbardziej odbierało mi to całą moc i podcinało skrzydła. Musimy pamietać, że każdy z nas jest inny, nie lepszy, czy gorszy – po prostu inny. Czasami ludzie wokół Ciebie nie będą rozumieć Twojej drogi. Nie muszą, ona nie jest dla nich.

Nie warto jest zakładać masek.

Dlaczego nie warto się poddawać?

Posted on
Blog Globtrotera

Zacznę od tego że bardzo, ale to bardzo dziękuję za wszystkie maile, komentarze i wiadomości na Facebooku. Nie byłem obecny na blogu oraz w social mediach, co zauważyliście pisząc do mnie w oczekiwaniu kolejnych tekstów. Należą Wam się słowa wyjaśnienia. Ostatni okres w moim życiu był czasem poważnym. Skończyła się zabawa, beztroska, uniesienie. Spadłem trochę na Ziemie po ostatnich 5 latach latania nad nią, w sferze marzeń, spełnionych fantazji podróżniczych. Poważna choroba najbliższej mi osoby, poważna strata bratniej duszy. Poważne uczucia i poważne konkluzje. W życiu zawsze musi pojawić się balans, nic nie możemy mieć za dużo, ani nic za mało. A co jeśli wszystko przez co przechodzimy przygotowuje nas do tego o co prosiliśmy?

Cztery kroki do bycia szczęśliwym.

Posted on
Turcja Oludeniz Dolina Motyli

Pierwsza rzecz to akceptacja.

Tego co jest, co było i co będzie. Pełna akceptacja tych wszystkich rzeczy, na które nie mamy wpływu. Akceptacja siebie, swoich niedoskonałości, swoich nieumień, strachów, lęków, błędów i cokolwiek tam sobie nie wymyślicie. Trzeba wiedzieć jedno: mamy do tego prawo. Mamy prawo do obwiniania się, tworzenia alternatywnych historii typu “mogłem zrobić więcej, zrobić inaczej”. Tu nawet nie chodzi o wybaczenie sobie. Nie ma czego wybaczać. Mamy prawo do bycia niedoskonałym i to trzeba sobie wbić do głowy raz na zawsze. To właśnie ten paradoks, bo to właśnie dzięki wszystkim mankamentom istnienia, dzięki tej kruchości życia, jesteśmy w stanie docenić te dobre strony. Nie ma dobra bez zła, nie ma szczęścia bez nieszczęścia. To jest odwiecznie sparowane i to co mam do zaproponowania to wyjście poza box plusa i minusa. Stanąć poza tym i bez oceniania obserwować. Czyste tu i teraz. Jeśli coś się wydarzy, pozwolić płynąć emocjom, rozmawiać ze sobą, obserwować swoją reakcję.