Michał Stolarewicz

Życie nie powinno być podróżą do grobu w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!

follow me on

Singapur – najlepsza baza wypadowa do zwiedzania Azji.

Posted on
Singapur - bezpośrednie połączenie lotnicze

Mawia się, że Singapur to Azja w pigułce, dlatego właśnie tutaj postanowiłem rozpocząć swoją przygodę z azjatyckim kontynentem. Był to pierwszy punkt mojej wyprawy (10 dni, 6 lotów, 3 kraje: Singapur – Malezja – Indonezja). Czy był to trafny wybór?

Są takie miejsca na świecie, które odwiedzam i normalnie szczęka mi opada z wrażenia. Singapur znalazł się w ich ścisłej czołówce. Byłem tam jakiś czas temu, ale nowe, bezpośrednie połączenie lotnicze naszego narodowego przewoźnika PLL LOT (dowiedz się więcej) sprawiło, że znów rozważam ten egzotyczny kierunek.

Będąc w Mieście Lwa, czułem się jak w mieście przyszłości. Nowoczesna architektura, idealny porządek na ulicach, wzorowo funkcjonująca gospodarka, religijny pokój i najwyższy poziom bezpieczeństwa. Singapur to nie tylko raj do życia, ale także doskonały punkt startowy podczas podróży po Azji.

Cztery kroki do bycia szczęśliwym.

Posted on
Turcja Oludeniz Dolina Motyli

Pierwsza rzecz to akceptacja.

Tego co jest, co było i co będzie. Pełna akceptacja tych wszystkich rzeczy, na które nie mamy wpływu. Akceptacja siebie, swoich niedoskonałości, swoich nieumień, strachów, lęków, błędów i cokolwiek tam sobie nie wymyślicie. Trzeba wiedzieć jedno: mamy do tego prawo. Mamy prawo do obwiniania się, tworzenia alternatywnych historii typu “mogłem zrobić więcej, zrobić inaczej”. Tu nawet nie chodzi o wybaczenie sobie. Nie ma czego wybaczać. Mamy prawo do bycia niedoskonałym i to trzeba sobie wbić do głowy raz na zawsze. To właśnie ten paradoks, bo to właśnie dzięki wszystkim mankamentom istnienia, dzięki tej kruchości życia, jesteśmy w stanie docenić te dobre strony. Nie ma dobra bez zła, nie ma szczęścia bez nieszczęścia. To jest odwiecznie sparowane i to co mam do zaproponowania to wyjście poza box plusa i minusa. Stanąć poza tym i bez oceniania obserwować. Czyste tu i teraz. Jeśli coś się wydarzy, pozwolić płynąć emocjom, rozmawiać ze sobą, obserwować swoją reakcję.

San Francisco – najpiękniejsze miasto USA! PRZEWODNIK

Posted on
USA San Francisco

San Francisco to takie miejsce, w którym mógłbym mieszkać, przeprowadzić się i to natychmiast! Miasto jest pięknie położone. Z trzech stron otoczone jest wodą: na zachodzie Oceanem Spokojnym, a na północy i wschodzie akwenem Zatoki San Francisco. To co najbardziej mnie tutaj urzekło to niesamowita energia i cała masa świetnych restauracji i knajpek. Nigdzie indziej na świecie nie jadłem tak pysznych i świeżych owoców morza. W San Francisco znajduje się także największe i jednocześnie najstarsze w całej Ameryce Północnej China Town. Odnajdziemy tutaj dużo zieleni i parków, co przekłada się na bardzo czyste powietrze. Kiedy wjedziemy do największego z nich – Golden Gate Park – poczujemy się jak w ogromnym lesie o niesamowitym, świeżym zapachu! Ten park jest ogromnym prostokątem o powierzchni czterech kilometrów kwadratowych. Jest to trzeci najchętniej odwiedzany park miejski w USA. San Francisco ma opinie jednego z najdroższych miast Stanów Zjednoczonych, a także świata.

San Francisco zwiedzanie – co warto zobaczyć?

Lanzarote – wulkany i zwiedzanie samochodem. Czy warto?

Posted on
Lanzarote Wyspy Kanaryjskie

Lanzarote to jedna z Wysp Kanaryjskich, którą warto odwiedzić o każdej porze roku. Szczególnie miło jest, kiedy odwiedzimy ją zimą. Wtedy poczujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasie, do ciepłego lata. Wyspa wyróżnia się spośród innych tego archipelagu swoim pięknym krajobrazem wulkanicznym. Jest ona najstarszą ze wszystkich Wysp Kanaryjskich. Lanzarote zwana jest “wyspą wulkanów”. Ostatni wybuch wulkanu miał miejsce w 1824 roku. Stolicą wyspy jest miasto Arrecife, a od sąsiedniej Fuerteventury oddziela ją zaledwie 25 minut promem. Jednymi z ważniejszych miejsc oprócz stolicy są: Puerto del Carmen, Costa Teguise i Playa Blanca.

Dla takich chwil warto żyć! Podróżnicze podsumowanie 2017

Posted on

To niesamowite jak wiele wydarzyło się w 2017 roku. Znowu się powtarzam, że ten rok był najlepszym rokiem w moim życiu. Najlepsze jest to, że dokładnie rok temu pisałem dokładnie to samo! Gdyby ktoś powiedział mi o tym, co na mnie czeka w 2017 roku uznałbym go za wariata, a działo się naprawdę dużo. Po raz kolejny spełniłem swoje największe podróżnicze marzenia. Był to  także magiczny rok, ponieważ przekroczyłem próg trzydziestolatka. Na te okazje wyruszyłem w podróż po Azji. Zafundowałem sobie najlepszy prezent z możliwych. Podczas tych wszystkich podroży najlepiej ładują się – pozytywną energią – moje akumulatory. Teraz mogę śmiało stwierdzić – podróżowanie to najlepsze uzależnienie na świecie!

Wracając do moich podróżniczych podsumowań. Podczas całego życia odwiedziłem 51 krajów oraz 81 lotnisk. Moja tegoroczna statystyka: 174 loty, 460 godzin spędzonych w powietrzu, co daje łącznie 20 pełnych dni w chmurach, 340 000 przebytych kilometrów (www.flightmemory.com).

W 2017 roku:

42 razy w tym roku leciałem samolotem
98 dni spędzonych w podróży
25 odwiedzonych miast
13 odwiedzonych krajów
9 nowych wiz w paszporcie

Oczywiście nie o liczby w tym wszystkim chodzi, lecz o przeżycia, jednak takie podsumowania dają mi obraz tego, ile już za mną a jak wiele przede mną! Są to momenty, kiedy mogę przypomnieć sobie każdą z podróży i spojrzeć z perspektywy czasu ile mi ona dała. I tak zaczynając od początku roku celebrowałem piękne chwile:

Europejskie stolice na weekend. Czy to się opłaca?

Posted on

Czy wiecie jak to jest, kiedy w zaledwie kilkanaście godzin chcecie poznać całą esencję nieznanego wam kraju? Kiedyś wydawało się to tylko marzeniem. Teraz, dzięki tanim połączeniom lotniczym, wyszukiwarkach tanich noclegów oraz przewodnikom w smartfonach cały świat mamy w zasięgu ręki. Wystarczy tylko spakować małą walizkę i ruszyć swoje cztery litery, aby już za chwilę zobaczyć całkowicie inną rzeczywistość. Zasada jest bardzo prosta: sprawdzacie dostępne kierunki i wybieracie stolicę, w której jeszcze nie byliście. Zobaczcie, które europejskie miasta polecam Wam odwiedzić w pierwszej kolejności.

Hotelowe Opinie: Monte Carlo 4* Las Vegas

Posted on

Monte Carlo Hotel And Casino znajduje się w świetnej lokalizacji w Las Vegas, tuz przy bulwarze Las Vegas Strip. Ten hotel wybrałem na swój pobyt przede wszystkim ze względu na bardzo ładnie urządzone pokoje i nowoczesną, wyłożoną marmurem łazienkę. Hotel posiada swoje kasyno oraz teatr z salą na 5000 miejsc, w którym organizowane są koncerty najsłynniejszych muzyków z całego świata. W pokoju łózka są bardzo wygodne, a telewizor plazmowy jest wręcz ogromny! Z tego hotelu wszędzie w mieście dostaniemy się na pieszo. Jest on usytuowany w bardzo dobrej lokalizacji.

San Vicente de la Barquera – zielona Hiszpania.

Posted on
San Vicente de la Barquera Kantabria, Hiszpania

San Vicente de la Barquera to kolejne przepiękne hiszpańskie miasteczko niedaleko Santander. To tutaj co roku tysiące pielgrzymów wędruje szlakiem do Santiago de Compostela. Miasteczko jest przepięknie położone, w samym sercu zielonego Parku Krajobrazowego Oyambre z malowniczym ujściem rzeki do oceanu. Panuje tu niesamowity klimat!

Stara przystań rybacka San Vicente de la Barquera oferuje jedną z najbardziej malowniczych atrakcji na wybrzeżu Kantabrii, z plażami, starą wioską i wyjątkową scenerią ośnieżonych szczytów Picos de Europa. Natomiast stare miasto San Vicente zostało uznane za obiekt o znaczeniu kulturalnym już w 1987 r. Ze względu na interesującą kolekcję zabytków, w tym kościół Santa María de los Ángeles (zbudowany w XIII i XVI wieku) oraz zamek z XIII wieku, zbudowany w czasach Alfonsa I jest obecnie miejscem licznych wystaw.

Santillana del Mar – hiszpańskie miasteczko jak z bajki!

Posted on

Santillana del Mar to malownicze miasteczko położone w północnej Hiszpanii –  w regionie Kantabria – w odległości ok. 30 km na zachód od Santander. Spacerując po tym średniowiecznym miasteczku poczujemy, jak byśmy cofnęli się w czasie. Podziwiać możemy tutaj dobrze zachowane domy z kamienia (wykończone drewnem i złotem), rezydencje arystokratów i gospodarstwa. Do dzisiaj mieszkańcy wyrabiają lokalne produkty takie jak: ser, cydr, czy słodycze. Najpyszniejsze są lody z mleka prosto od krowy. Przez Calle de Santo Domingo – główną ulicę w Santillana – docieramy do historycznej dzielnicy, która przetrwała upływ czasu w doskonałym stanie. Jej malownicze brukowane uliczki są pokryte okazałymi budynkami (casonas), z których większość została zbudowana między XIV a XVII wiekiem. Uważam, że jest to idealne miasteczko na długie spacery. Wizyta w Santillana del Mar to swoista podróż w czasie.

Santillana del Mar to Miasto Trzech Kłamstw?

Wygraj mapę swoich podróży! KONKURS

Posted on

Jeśli tak, jak ja kochacie podróżować, a na swoim koncie macie już trochę przemierzonych mil lotniczych, to zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie – z idealną nagrodą dla wszystkich podróżników. Ciekawie jest mieć swoją osobistą mapę podróży, która będzie wisieć nad łóżkiem i przypominać nam o wszystkich pięknych chwilach. Razem z PicArta.pl mam do rozdania – dla wszystkich czytelników bloga –  dwie, piękne mapy podróżnicze.

Do wygrania spersonalizowana mapa Europy lub Świata (do wyboru), w formacie A1 (59,6 x 84,1 cm), oprawiona w ramę aluminiową na podkładzie korkowym, która umożliwia oznaczanie własnych podróży (odbytych, zaplanowanych, wymarzonych itp.). Dodatkowo dołączymy 20 Twoich zdjęć do mapy w formacie mini-polaroid 5x5cm i pozostałe dodatki opisane na stronie (pinezki beczułki, cienkopis).

/Aktualizacja/ Konkurs zakończony – wszyscy zwycięzcy zostali poinformowali o wygranej drogą mailową. Gratuluję i dziękuję za wszystkie zgłoszenia.

Wymarzona podróż po USA. Jak tam jest naprawdę?

Posted on

Czy znacie to uczucie, kiedy całe życie marzycie o czymś, a to właśnie się dzieje, w danej chwili? Spełniają się Wasze marzenia o podróży z dzieciństwa. Wielka Ameryka, którą znalem z tak wielu Hollywoodzkich produkcji i którą pokochałem już jako dziecko. Ten daleki świat, który jest na wyciągniecie ręki. Wystarczy spełnić tylko kilka warunków, zaoszczędzić większą sumę gotówki i już można ruszać w drogę – ku marzeniom – za ocean. Moja wymarzona podroż po Stanach Zjednoczonych trwała dokładnie 3 tygodnie, podczas których odwiedziłem 5 miast, leciałem 6 razy samolotem i zwiedziłem zarówno wschodnie, jak i zachodnie wybrzeże. Większość czasu – podczas podróży – czułem się jakbym śnił na jawie. Nie wszystko również wyglądało tak kolorowo, jak na szklanym ekranie. Zapraszam Was do wyruszenia w podróż po Kalifornii oraz Nowym Jorku.

Plan mojej podróży:

Los Angeles – San Diego – Las Vegas – San Francisco – Nowy Jork

Hiszpania: El Capricho – pierwsze dzieło Gaudiego.

Posted on

Wszyscy miłośnicy architektury Antoniego Gaudiego powinni wybrać się w podróż do Comillas. Jest to bardzo malownicze miasteczko położone na północy Hiszpanii, w regionie Kantabrii. Znajduje się tutaj pierwsze dzieło mistrza, czyli dom El Capricho. Osobiście jestem wielkim fanem Gaudiego. Jego najsłynniejsze dzieła podziwiać możemy w Barcelonie: kościół Sagrada Familia, Casa Batlló i Park Güell. Nie każdy jednak wie, że to w północnej Hiszpanii znajduje się prawdziwa perełka jego twórczości. Jest to budowla architekta, zanim jeszcze zyskał on ogromną popularność (miał wówczas 31 lat). El Capricho – czyli kaprys – to niezwykły dom zaprojektowany w 1883 roku dla kantabryjskiego bogacza Maximo Diaz de Quijano, który fascynował się muzyką oraz kolekcjonował egzotyczne rośliny. Architekt uwzględnił wszystkie pasje właściciela tworząc niesamowitą konstrukcję. Podziwiać możemy witraże przedstawiające ptaka grającego na pianinie, czy ważkę grającą na gitarze. Udało mu się także wpleść elementy muzyczne, takie jak grające okiennice. Cały budynek posiada bardzo dużo elementów nawiązujących do orientalnej ornamentyki, którą inspirował się wówczas Gaudi. Wejście do budynku prowadzi pod czterema kolumnami, które zdobione są płaskorzeźbami ptaków oraz liśćmi palmy. Nad nim króluje strzelista wieża przypominająca kształtem perski minaret. Cały budynek jest pokryty błyszczącymi płytkami z motywem kwiatu słonecznika. Jest to miejsce pełne fantazji, w którym można się rozmarzyć. Poczułem się tutaj jak w bajce!

Kapryśna historia willi El Capricho.