Singapur – najlepsza baza wypadowa do zwiedzania Azji.

Posted on
Singapur - bezpośrednie połączenie lotnicze

Mawia się, że Singapur to Azja w pigułce, dlatego właśnie tutaj postanowiłem rozpocząć swoją przygodę z azjatyckim kontynentem. Był to pierwszy punkt mojej wyprawy (10 dni, 6 lotów, 3 kraje: Singapur – Malezja – Indonezja). Czy był to trafny wybór?

Są takie miejsca na świecie, które odwiedzam i normalnie szczęka mi opada z wrażenia. Singapur znalazł się w ich ścisłej czołówce. Byłem tam jakiś czas temu, ale nowe, bezpośrednie połączenie lotnicze naszego narodowego przewoźnika PLL LOT (dowiedz się więcej) sprawiło, że znów rozważam ten egzotyczny kierunek.

Będąc w Mieście Lwa, czułem się jak w mieście przyszłości. Nowoczesna architektura, idealny porządek na ulicach, wzorowo funkcjonująca gospodarka, religijny pokój i najwyższy poziom bezpieczeństwa. Singapur to nie tylko raj do życia, ale także doskonały punkt startowy podczas podróży po Azji.

Singapur
Na pierwszym planie – Gardens by the Bay nad Zatoką Marina.

Singapur jako baza wypadowa

Jeśli planujecie podróżować na własną rękę po Azji lub Australii, kluczowe jest wybranie pierwszego przystanku, z którego bez trudu dolecicie do kolejnych państw. W tym wypadku nie ma lepszego miejsca na przesiadkę od Changi Airport, które oferuje ponad 100 linii lotniczych latających do około 400 miast na całym świecie.

Międzynarodowe lotnisko w Singapurze to jeden z pięciu najważniejszych portów lotniczych Azji, który w samym tylko 2017 roku obsłużył 62 mln podróżnych. Od momentu otwarcia lotnisko zdobyło ponad 557 nagród, a od 2013 r. niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce w prestiżowym rankingu Shytrax na najlepsze lotnisko świata. Centrum spa, całodobowe siłownie, jacuzzi na dachu, darmowe Wi-Fi, konsole do gier i klimatyzowane place zabaw to główne zalety tego miejsca.

Coś dla siebie znajdą tutaj nie tylko fani sportu czy zabiegów kosmetycznych, ale i miłośnicy natury i sztuki. Podczas czekania na lot będą mieli okazję przespacerować się po licznych ogrodach botanicznych, które czynią Lotnisko Changi atrakcją turystyczną sam w sobie. W jednym z nich podziwiać możemy imponującą kolekcję kaktusów i sukulentów, w innym – zbiór słoneczników, a w jeszcze kolejnym setki żywych motyli.

Warto zobaczyć także ruchomą rzeźbę „Kinetyczny Deszcz” złożoną z 1 216 miedzianych kropel. Zainteresowanych historią z kolei zaciekawi Galeria Peranakan, która prezentuje liczne eksponaty związane z kulturą malajskich potomków chińskich emigrantów.

Singapur - lotnisko Changi atrakcje
Jeden z licznych ogrodów botanicznych na Lotnisku Changi.

Aktualnie lotnisko składa się z czterech terminali, a w przyszłym roku planowane jest otwarcie kolejnej części – futurystycznego centrum handlowego „Jewel” (klejnot), którego koszt ma wynieść 1,5 mld dolarów. Jewel będzie miało pięć kondygnacji naziemnych, a jego całkowita powierzchnia wyniesie 134 000 m 2 .

W centralnym punkcie budynku powstanie 40-metrowy wodospad „Deszczowy Wir” – najwyższa tego typu instalacja pod dachem. Podświetlonej kaskadzie wodnej będą towarzyszyć efekty dźwiękowe. Co ciekawe, instalację zaprojektowała ta sama firma, która stworzyła słynne tańczące fontanny Bellagio w Las Vegas.

Singapur - atrakcje lotnisko

Nie tylko nowoczesne lotnisko czyni Singapur bardzo dobrym portem przesiadkowym dla osób kochających dalekie podróże. Dodatkowym atutem jest idealne położenie kraju – w samym sercu południowo-wschodniej Azji. Jedynie godzinny rejs statkiem z miejscowego portu dzieli nas od bajecznych plaży i wysepek Indonezji. Z Singapuru łatwo też możemy dojechać samochodem do sąsiedniej Malezji, która słynie z dużej ilości centrów handlowych z najdroższymi światowymi markami. A jeśli ciągnie nasz w nieco bardziej oddalone regiony Azji – nie wykosztowując się znacznie na bilety lotnicze, możemy zwiedzić Chiny oraz Japonię.

Singapur
Singapur to najbardziej – zaraz po Japonii – rozwinięte państwo w Azji.

Singapur na dłużej

Singapur, jeden z azjatyckich tygrysów, jest czwartym finansowym centrum świata (znajduje się wokół takich światowych graczy jak: Londyn, Nowy Jork oraz Tokio).

Singapurski port obsługuje drugą co do wielkości ilość kontenerów na świecie (na pierwszym miejscu jest Szanghaj). Innym niewątpliwym sukcesem gospodarczym jest bardzo niska stopa bezrobocia (poniżej 3%), a co za tym idzie – największy dochód na mieszkańca na świecie!

Żeby jeszcze bardziej się rozmarzyć – singapurski rząd gwarantuje swoim mieszkańcom bardzo dobry poziom edukacji, kompletną służbę zdrowia, wysokie zarobki (średnia płaca wynosi ponad 10 tys. zł) oraz darmowy Internet dla wszystkich mieszkańców.

Singapur
Bar i restauracja na 57. piętrze jednego z najbardziej ekskluzywnych hoteli świata Marina Bay Sands
w Singapurze. Znajduje się tu również największy na świecie basen bez krawędzi na Dachu.

Dla wielu Singapur to perfekcyjne miasto do życia, ale także miejsce o surowym prawie, w którym wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku. Na każdym rogu natknąć się możemy na tabliczkę z zakazem, dzięki czemu Singapur jest bardzo bezpiecznym państwem, szeroko omijanym przez grupy przestępcze, w szczególności mafie narkotykowe. Za handel narkotykami, gwałt i morderstwo grozi kara śmierci.

Obywatele muszą się pilnować na każdym kroku, ponieważ nawet za najmniejsze przewinienie zostanie wręczony im mandat. Przechodzenie na czerwonym świetle, spożywanie pożywienia w metrze, a nawet upuszczenie papierka na ulicy wiąże się z wysoką karą grzywny – nawet do 1000$ (2 500 PLN).

Najbardziej rozbawiła mnie kara za nie spuszczenie wody w toalecie w wysokości 500$ (1 200 PLN). Jednak największą sławę zdobył zakaz posiadania… gumy do żucia! Być może brzmi to dziwacznie, ale rząd w ten sposób oszczędza budżet przeznaczany na czyszczenie ulic. Gumę można więc dostać tylko w aptekach – na receptę – w celach terapeutycznych. Dzięki temu panuje tu idealny porządek, tak różny od np. głośnych i chaotycznych ulic Bangkoku.

Jest to o tyle ciekawe, że Singapur jest drugim najgęściej zaludnionym państwem świata. Pomimo iż na jednym kilometrze kwadratowym mieszka ponad prawie 7,8 tys. osób, to podczas mojego pobytu nie odczułem natłoku ludzi.

Singapur słynie z licznych dziwacznych zakazów, takich jak np. zakaz żucia gumy.

Bezpośrednie loty z Polski

Tętniący życiem Singapur polecam wszystkim marzącym o wakacjach w Azji Południowo- Wschodniej. Ta mieszkanka nowoczesności, wielowiekowej tradycji i egzotycznej przyrody jest idealnym wstępem do kolejnych podróży po regionie.

Szczególnie że 15 maja PLL LOT rozpoczęły bezpośrednie rejsy z Warszawy do Singapuru. Lot nowoczesnym samolotem trwa około 12 godzin, podczas których pokonuje 9 500 tys. km.

Bilety PLL LOT do Singapuru można zabukować na stronie lot.com.

Kraj jest bezpieczny i spokojny, a jednocześnie oferuje moc wrażeń. Spacer wśród koron 50- metrowych Supertrees, shisha w jednej z urokliwej knajpek na Arab Street, czy kąpiel w podniebnym basenie na dachu Marina Bay Sands powinny zaspokoić głód podróży po Azji.
Przynajmniej na chwilę 🙂 .

Singapur

Tekst powstał we współpracy z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT.


 

6 Comments

  1. Robert says:

    Singapur jest pieknym miastem trzeba odwiedzic jest tam taki porzadek i wszystko zgrane 😉

  2. Wolf says:

    To nie rząd gwarantuje pensje tylko biznes. Bogactwo nie wzięło się z gwarancji rządu tylko rząd z gwarancji biznesu.

  3. Paweł says:

    Potwierdzam to wszystko, co Autor blogu napial i tylko dodaję, specjalnie dla wielbicieli PRL-u i późniejszych “geniuszy” w rodzaju tow. Balcerowicza, czy Lewandowskiego, że jeszcze jakies 50 lat temu w Singapurze dominował analfabetyzm, a PKB na głowę był WIELOKROTNIE! niższy niż w ówczesnej Polsce i wynosił ok. 500 $. Zreszta podobnie było też np. w Korei Płd. A teraz!:-(
    Tam widac najlepiej, jak nasz czas i pracę zmarnowano!

  4. Lis says:

    Tak się właśnie stało bo Singapur w kwestii ekonomicznej byl najbardziej liberalnym i wolnorynkowym państwem na świecie a nie jak autor bloga sugeruje, że to wszystkio to z “gwarancji rządu”. To w Polsce i innych peerelach rząd gwarantuje i reguluje mamy właśnie socjalizm. W Singapurze wszystkie dodatki typu wysoki poziom darmowej służby zdrowia to juz daleki efekt bogactwa wytworzonego wczesniej przez pracę i wolny rynek, i to że mogli sobie dziś pozwolić na tzw.darmowość nie oznacza,że sluzba zdrowia nie byłaby lepsza gdyby nie byla tam darmowa. Zresztą w swiecie bogaczy i tak byłoby wszystkich na nią stać, więc owa darmowosc to luksusowy zbytek. Jednakże ów rzekomy argument na bogactwo jest chętnie wykorzystywany przez zwolenników socjalizmu, ktorzy od takich regulacji chcieliby zacząć czyli od dupy strony, generując jedynie nieudolność i nędzę. Sukces singapurskiego enefzetu to najpierw bogactwo, ale sprzyja temu male Państwo, gdzie nfz jest kosztem niedużo większym niż utrzymanie parków publicznych, specyfika kulturowa chińczyków, ktorzy nie chcą niczego za darmo, więc i tak korzystają z prywatnych ubezpieczeń etc. Singapurska sb to nke gigantyczny polski nfztowski moloch, ktory nawet w warunkach bogactwa bylby nieefektywny.

  5. Piotr says:

    bylem w Singapurze to jest miasto jak z bajki, bardzo mi sie podobalo 🙂

  6. Renatka says:

    Wszystko co tak idealne musi mieć swoje minusy. Jednak takie zakazy jeszcze nie są takie złe. Można by się przyzwyczaić. 😀

    ____________________________________________________________
    http://dethleffs-polska.pl/kampery_w_zasiegu_reki/

Leave a comment

Your email address will not be published.